24.10.2017.
Advertisement
Wywiad a Andrzejem Urbaniakiem Drukuj Poleć znajomemu
IAU 24 Hour World Challenge & European Championships 2009, Bergamo
fot. archiwum
Zwyciężać to za mało - parafrazując tytuł jednego z Bondów - tak właśnie określiłbym mentalność tego Ultra Bonda! Nasz bohater to Andrzej Urbaniak, ultramaratończyk z Bydgoszczy, aktualny reprezentant Polski. Wyobrażenie takiego człowieka, to przeważnie długoletni aktywny sportowiec, zaczynający od młodzika, itd.. NIE! Andrzej - jak ja to określam - „wstał z fotela i pobiegł”, bo przecież uprawia długie dystanse dopiero od 2005 roku a pierwszy maraton pobiegł, raptem w sierpniu, tamtego roku!

 

Jest to zwykły człowiek, normalnie pracujący zawodowo a jak się zaraz okaże, jednak człowiek niezwykły. Obecnie ma za sobą wiele, bardzo wiele startów i trzeba to powiedzieć – wyczynów. Gdy pytam go, dlaczego biega, odpowiada lapidarnie i myślę, że z nutą przekąsu – dla przyjemności. Po dłuższej rozmowie z nim dowiaduję się, że istota biegania a w szerszym pojęciu sportu w ogóle, to dla niego chęć sprawdzenia własnych możliwości, samodoskonalenie a w rezultacie, poznanie, ludzkich, czyli swoich granic możliwości. Taki jest właśnie Andrzej. Myślę, że równie dobrze mógłby skakać ze spadochronem, uprawiać kajakarstwo górskie, czy występować jako gladiator na rzymskich arenach. Tak się złożyło, że nasz wspólny kolega zachęcił go do biegania i tak się zaczęło. Pamiętam go przed jednym z maratonów, gdy odważył się pobiec z bardzo chora stopą, którą potem mu operowano i to nie, dlatego, że pobiegł, ona już przed biegiem do tego się nadawała.

  

IAU 24 Hour World Challenge & European Championships 2009, Bergamo
fot. archiwum
IAU 24 Hour World Challenge & European Championships 2009, Bergamo
fot. archiwum
Jako kadrowicz - ultramaratończyk odnalazł się wyśmienicie, chwali dobrą atmosferę w grupie biegowej, mówi o niej jak o jednej wielkiej rodzinie. Narzeka jedynie na brak wsparcia ze strony PZLA. O pieniądze, czyli o sponsorów zabiega sam. Dzięki niemu na ostatnich i ubiegłorocznych Mistrzostwach Świata w biegu 24. godzinnym, Polacy zdobywali wysokie miejsca w klasyfikacji drużynowej. W Korei Płd. W 2008 r. uzyskał 2. czas wśród polaków, co dało naszym 12 miejsce, a w Bergamo w 2009 r. uzyskał 3. czas, co dało naszym 5. miejsce na świecie a 4. w Europie! Jest też brązowym medalistą MP w 2009 r. w Rudzie Śląskiej w biegu 24. godzinnym z życiówką 218,675 km, lepszą od debiutu o 20,05 km.

 

 

IAU 24 Hour World Challenge & European Championships 2009, Bergamo
fot. archiwum
Co w najbliższej przyszłości, pytam mistrza – Wymarzony i długo oczekiwany Spartathlon 25 września tego roku (relacja post factum) – odpowiada pewnym głosem i wymienia kolejne plany, czyli MŚ w maju’2010 w biegu 24. godzinnym we Francji i powtórka w MP w czerwcu tegoż roku w Katowicach. Czy będzie pudło pytam – Zobaczymy – odpowiada, a w jego ustach brzmi to jak przepowiednia. Andrzej, pytam na koniec, co chciałbyś osiągnąć na Spartathlonie -  Ten bieg chciałbym pokonać oczywiście w jak najkrótszym czasie, chcę tam walczyć tylko z samym sobą, jednak mój właściwy cel to we Francji wejście do elity biegów ultra, zamelduję się tam w pierwszej dziesiątce! - Taką obietnicą i pozdrowieniami dla biegaczy z Bydgoszczy, regionu i całego kraju kończy się nasza rozmowa.

 

 

IAU 24 Hour World Challenge & European Championships 2009, Bergamo
fot. archiwum
Dodam, że aby znaleźć się w TOP TEN , Andrzej musiałby przebiec min. 230 km! A bieg w Grecji, Andrzej już zadedykował swojej wnuczce Nikoli.

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Webdesign by Webmedie.dk Ny hjemmeside